DEVILISH IMPRESSIONS
"Diabolicanos: Act III Armageddon "
Dopiero co niedawno miałem okazję wsłuchiwać się w debiut DEVILISH IMPRESSIONS „Plurima Mortis Imago”, a tu otrzymałem kolejny, pełnoczasowy materiał tego zespołu „Diabolicanos – Act III: Armagedon”. Nie powiem żebym się nie cieszył z tego faktu, gdyż debiut mi się podobał i z zaciekawieniem oczekiwałem na kolejną porcję muzy w wykonaniu tego zespołu. Premiera najnowszego krążka DI zaplanowana została na styczeń 2008 roku i wydaje mi się, że zostanie on bardzo dobrze przyjęty przez wszystkich maniaków grania spod znaku EMPEROR czy ASGAARD. Jeżeli podobał się Wam poprzedni materiał to ten zauroczy Was jeszcze bardziej. Przede wszystkim jest on nieco mniej chaotyczny od „Plurima…” i bardziej agresywny, ale ciągle okraszony charakterystycznym, kosmicznym klimatem. Więcej tu także brutalności oraz ciekawszych pomysłów, które sprawiają, że „Diabolicanos…” nie jest jakimś tam zwykłym materiałem, który po paru przesłuchaniach odłoży się na półkę i pozwoli odejść w zapomnienie. Jest to materiał przede wszystkim dopracowany w każdym szczególe, pokazujący ogromne umiejętności techniczne muzyków. Tutaj każdy dźwięk zna swoje miejsce, nawet klawisze, które w tego rodzaju muzyce są ważnym (niestety hehe) elementem brzmią tak, że czepiać się ich nie jestem godzien hehe. Przede wszystkim nie dominują, pojawiają się sporadycznie, przez co materiał jest ostrzejszy, brutalniejszy i jeszcze bardziej kopiący w dupsko. Dodatkowym elementem, dzięki któremu efekt końcowy jest tak dobry są zróżnicowane, interesujące wokale, za które odpowiada Quazarre, krzyczący również we wspomnianym wyżej ASGAARD. Nie zabrakło także na krążku gości w osobach: Cezara (CHRIST AGONY) czy Szymona Czecha z NYIA, co niewątpliwie jeszcze bardziej podkreśla moc tego materiału. Wydaniem krążka, podobnie jak „Plurima…” zajęła się brytyjska Conquer Records, także jeżeli chodzi o promocję to nie powinno być większych problemów. A więc nie pozostaje Wam nic innego jak tylko rozejrzeć się za tym wydawnictwem. Na pewno nie pożałujecie.
Wasiu
Pestilent Death Zine