DEVILISH IMPRESSIONS
"Diabolicanos: Act III Armageddon "

,,Diabolicanos" nie jest naturalnie moim pierwszym zetknięciem z DEVILISH IMPRESSIONS, aczkolwiek dopiero teraz mogę wyrazić na kanwie tej płyty pewną refleksję.
Zastanawiało mnie zawsze, jak należy zrozumieć nazwę DEVILISH IMPRESSIONS w stosunku do tworzonej przez ten zespół muzyki? Słowo ,,impresja" oznacza ulotne uczucie, a kierunek sztuki, bogato rozwijany na przełomie XIX i XX wieku (wywodzący swoją nazwę właśnie z tego słowa), zwany impresjonizmem owocował w dzieła raczej bardzo delikatnej i subtelnej natury. Ciężko mówić o pewnych wspólnych cechach Moneta czy Debussy'ego z płytą ,,Diabolicanos - Act III: Armageddon". Pisząc te słowa nie mam na myśli jakiejś pseudonaukowej i wydumanej refleksji, ale właśnie chcę po części wprowadzić w klimat tego albumu, poprzez stary literacki chwyt, polegający na opisaniu rzeczy w sposób taki, aby napisać, czym ona właśnie nie jest! Gdy mówimy o Diabelskich Impresjach, to ulotność emocji zapisanych w tej muzyce bliższa jest raczej estetyce ekspresjonizmu i to w całej swojej sile! Album bowiem tchnie dzikością już od samego początku i ,,nie przebiera w słowach", jeśli mogę się tak wyrazić. Posiada w sobie cały arsenał demonicznych motywów, które trafiają bez problemu w serce każdego, kto ceni sobie twórczość z granic bardzo wypieszczonego brzmieniowo i teatralnego w stylistyce black metalu. Trzeba jednak na tę płytę spojrzeć też przez pryzmat pewnych nawiązań i zapożyczeń, jakie się na niej pojawiają. Wiadomym jest, że DEVILISH IMPRESSIONS grupą absolutnie oryginalną i wyjątkową nie jest. Nie posiadła jeszcze swojego indywidualnego i rozpoznawalnego charakteru, jak ma się to np. w wypadku SAMAEL, DEVIL DOLL, CHRIST AGONY czy innych, których dokonania nawet z nowego, nieznanego wydawnictwa da się od razu rozpoznać po stylistyce całości. ,,Diabolicanos - Act III: Armageddon" to raczej album mieszczący się w pewnym nurcie muzycznym, jaki już od jakiegoś czasu lansują takie gwiazdy jak CRADLE OF FILTH czy BEHEMOTH. Przede wszystkim zauważalne to jest w rozwiązaniach melodycznych czy nawet wokalnych. Wtedy, gdy muzycy zapędzają się w szalone tempa, wszystko zaczyna nabierać charakteru, jaki skądś już znamy. Wypada tylko zapytać, czy to coś złego i czy DEVILISH IMPRESSIONS jest czyjąś kopią? Otóż nie! Kapela co prawda mieści się w pewnym nurcie muzycznym i jej płyta, jakby to niektórzy chcieli, awangardową nie jest, ale nie umniejsza to jej wartości jako dzieła w pewnym gatunku. Podobnie jak świetny horror jest mimo wszystko horrorem. W przypadku ,,Diabolicanos - Act III: Armageddon" mamy do czynienia z wyśmienitym krążkiem black metalowym, na którym znajduje się tyle siły, że trudno jej szukać u wielu polskich i zachodnich zespołów. Z pewnością stawiam ten album o wiele wyżej niż ostatnie wydawnictwo BEHEMOTH. Całość partii instrumentalnych i wokalnych można bez trudu uznać za symfoniczne, ale w znaczeniu nie patetycznej orkiestralności, ale właśnie ze względu na ich rozbudowany kompozycyjnie charakter. Moc muzyki metalowej w pracy gitar i perkusji na pewno tłumi instrumenty klawiszowe, które dla muzyki DEVILISH IMPRESSIONS nie są instrumentem przewodnim, jak by chciało się to widzieć w tzw. ,,symfonicznym metalu". Za to z pewnością wyśmienitym instrumentem na płycie ,,Diabolicanos - Act III: Armageddon" są partie wokalne, które kojarzą się momentami z czytelnym growlem a'la Nergal z BEHEMOTH, gdzie indziej z rozbudowanymi, nakładającymi się na siebie krzykami Daniego z CRADLE OF FILTH czy zaśpiewem Garma w dawnym ARCTURUS. Pomimo tej wyliczanki, należy stwierdzić, że to tylko odnośniki, a właśnie wokalne możliwości Quazarre'a stanowią wspaniały element DEVILISH IMPRESSIONS. Ogólnie rzecz ujmując, na albumie znajdziemy totalnie ekspresyjny black metal w szybkich tempach, bardzo melodyjny, wyśmienity brzmieniowo, podbity czasami pięknymi, śpiewnymi, nastrojowymi momentami. Mamy w tym wszystkim dużo studyjnych smakołyków i efektów, znakomicie podkreślających nowoczesny i jednocześnie teatralny charakter płyty. Są też budujące klasyczny nastrój okultystyczny wstawki w języku łacińskim oraz podobnie często w okultyzmie wykorzystywany anagram w tytule utworu siódmego ,,Natas Ro Dog On Si Ereht" (pisane od tyłu daje ,,There is no god or satan" - ,,Nie ma żadnego boga ani szatana"). Już sama wymowa tego zdania wyznacza również kierunek ideowy grupy, która z pewnością swoim nastawieniem daleka jest od traktowania jakiejkolwiek formy religii za jedyną słuszną. Moja ocena pozostawia tylko jeden mankament, który mogę zarzucić DEVILISH IMPRESSIONS - potrzeba wypracowania własnego niepowtarzalnego charakteru. Ale to przychodzi samo i będę na to czekał w Diabelskich Impresjach!

Ocena: 5,5
Ariaman

Atmospheric Zine #134